wtorek, 24 stycznia 2017

Chateau de Malmaison - ogród Józefiny Bonaparte


Za oknem szaro-bury zimowy krajobraz, więc z przyjemnością wracam myślami do czerwcowej podróży do Francji, gdy podążaliśmy szlakiem ogrodów opisywanych przez Monty Dona w jego "French Garden Journey". Tym razem zabiorę Was do romantycznego ogrodu w Malmaison, letniej rezydencji cesarza Napoleona i Józefiny Bonaparte.

kwatery z cytrusami przed wejściem do pałacu
Chateau de Malmaison - w czasie gdy zwiedzaliśmy pałac znaczna część była w remoncie, stąd takie niefortunne ujęcia. Mimo że jest to tej klasy posiadłość, sprawiała wrażenie skromnego, przytulnego dom, zwłaszcza na tle oficjalnej rezydencji Napoleona z czasów cesarstwa - Wersalu 
XVII-wieczny pałac Malmaison stał się własnością pary cesarskiej w 1799r. i jednocześnie ich wspólnym domem przez kolejne 10 lat. W chwili zakupu obejmował 150 hektarów łąk i lasów, które wcześniej były własnością kardynała Richelieu. Posiadłość wymagała generalnego remontu, ale uwagę cesarzowej przykuł przepiękny park otaczający pałac. Od samego początku Józefina ze szczególną troską zaangażowała się w urządzanie ogrodu, w którym z pasją gromadziła rośliny z całego świata. W 1804r. zatrudniła botanika, Aime Jacques A. G. Bonpland, który brał udział w ekspedycjach kolekcjonerów roślin do Nowego Świata. Ze swoich podróży do Ameryki Południowej przywiózł tysiące roślin, które trafiły do ogrodu Józefiny. W Malmaison powstały gigantyczne szklarnie, zbudowane na wzór tych z Kew Gardens, aby pomieścić wszystkie egzotyczne rośliny sprowadzane z licznych ekspedycji.  Pomimo, że w pewnym sensie był to ogród kolekcjonerski, swoim rozmachem i charakterem przypominał raczej naturalistyczny park krajobrazowy w angielskim stylu. 
aleja cisowych stożków prowadzi do bram pałacu
magnolie w kwaterach przy pałacu
Magnolia grandiflora - kwiaty wielkości dłoni, czerwiec 2016
Posiadłość Józefiny słynęła jednak przede wszystkim ze wspaniałego rozarium, w którym zgromadziła setki odmian róż. Sama nosiła imię 'Rose' (hrabina Rose Beauharnais) choć tytułowano ją Józefiną. Jej miłość i pasja do róż wykraczały poza sferę czysto estetyczną - chciała, aby świat zapamiętał i kultywował gatunki zgromadzone w jej kolekcji. Sprowadzała róże z wszystkich regionów Europy, a także ze swojej rodzinnej Martyniki, z Chin i innych miejsc na całym świecie.
Warto zaznaczyć, że w tych czasach nie była to popularna roślina ozdobna w ogrodach, dominowało stereotypowe przekonanie, że róże przynależą do ogródków ziołowych i mają znaczenie typowo utylitarne, jak powszechna wtedy róża aptekarska. Józefina była więc nie tylko pasjonatką, ale również pionierką! Hodowlane odmiany można było spotkać głównie w prywatnych kolekcjach, a mimo to miała ambicję sprowadzenia do swojego ogrodu każdej wyhodowanej odmiany. 
W literaturze podaje się, że w szczycie kolekcji, rozarium Józefiny liczyło ponad 500 odmian i obejmowało niemal cały dorobek ówczesnych hodowców w liczbie 2500 krzewów. Według pasjonata i znawcy róż, Pana Mariana Sołtysa, ogrody Józefiny w Malmaison były prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem konstytuującym popularność róż w XIX wieku, a stworzenie tak imponującej kolekcji jednego gatunku przyczyniło się do powstania wielu nowych odmian, które znamy dzisiaj z naszych ogrodów (źródło: Moje Róże - Moja Pasja ).
W chwili obecnej, ogród różany w Malmaison to skromne rabaty w układzie symetrycznym
kolekcja róż historycznych, niestety już przekwitły, czerwiec 2016
Jedną z nielicznych kwitnących podczas naszej wizyty róż był...Prince Napoleon, 1864, Pernet.

Józefina chciała nie tylko posiadać każdą, wyhodowaną na świecie różę, ale też pragnęła utrwalić dla potomnych to, co udało się jej osiągnąć. Poprosiła belgijskiego artystę, Pierre Joseph Redouté, aby namalował, sklasyfikował i opisał jej róże. Redouté zilustrował m.in. publikację "Le Jardin de la Malmaison" autorstwa Vententat'a z 1803r. Powstałe w tym czasie grafiki i opisy są cennym źródłem wiedzy dla botaników i współczesnych hodowców. Co więcej, cesarzowa zatrudniła również botanika - Claude Antoine Thory, który miał za zadanie studiować genealogię róż i tworzyć nowe odmiany. 

  

Chateau de Malmaison, czerwiec 2016
Redouté i Thory są autorami najstarszej znanej encyklopedii róż, wydanej w 30 częściach w latach 1817-1824, już po śmierci cesarzowej Józefiny. Przepięknie ilustrowane, 3-tomowe wydawnictwo - 'Les Roses',  które zawiera 170 kolorowych reprodukcji z obrazów Redouté., w tym słynną 'Bourbon Rose' z 1822r. Jak pisze Pan M.Sołtys, 'Les Roses' jest jednym z najważniejszych dzieł w historii badań nad botaniką róży, a także miało ogromny wpływ na nobilitację znaczenia róży jako szlachetnego symbolu piękna. Do dziś widzimy słynne róże Redoute'a w dekoracyjnych motywach na angielskiej porcelanie, czy szykownych tkaninach. 

Chateau de Malmaison
Józefina nie doczekała publikacji dzieła. W maju 1814r., podczas wizyty cara Aleksandra I, Józefina z dumą pokazywała carowi Aleksandrowi I swój różany ogród, ale spacerując po ogrodach przeziębiła się i zachorowała na zapalenie płuc. Kilka dni później zmarła w wieku 51 lat. Wówczas majątek obejmował 700 hektarów. Do 1896r. większość została wyprzedana, a w 1904r. pałac przekazano na rzecz państwa. 

angielskie rabaty - warzywa i kwiaty w stylu cottage garden w otoczeniu pałacu sprawiały, że miejsce sprawiało bardzo przytulne wrażenie
jarmuż, werbeny, cynie  


W chwili obecnej pałac otoczony 6-hektarowym parkiem utrzymanym jest w naturalnym stylu, jak za czasów Józefiny, w formie swobodnej łąki na brzegu lasu otaczającego posiadłość. W zagajnikach szumią rzeczki, a z bujnej roślinności wyłaniają się rzeźby i posągi. Łąka sprawia wrażenie nieco zaniedbanej, zapomnianej, ale przez to też autentycznej. Spacerując samotnie po ogrodzie mogliśmy się oddać rozmyślaniom o czasach świetności tego miejsca, jego historii. Klimat tego miejsca od razu uwodzi zwiedzającego. 

monumentalne posągi z białego marmuru wyłaniały się między drzewami
Monty Don pisze o Malmaison tymi słowami: "W rzeczywistości, ta pozornie zaniedbana łąka otaczająca pałac jest wiernie odtworzonym, oryginalnym ogrodem Józefiny. Gdy powstawała, była świadectwem rewolucyjnej zmiany jaka dokonała się w ogrodach po 1789r. Obalenie monarchii Burbonów przyniosło także zmianę w stylu architektury krajobrazu - arystokratyczne ogrody inspirowane projektami Le Notre'a, popadły w niełaskę. Nowa władza domagała się zmiany każdego aspektu życia, a rewolucja dokonywała się także w sferze ogrodów. Świadectwem tej zmiany były nowe ogrody - swobodne łąki i naturalne parki - w opozycji do formalnych ogrodów Wersalu".

strumień wygląda jakby płynął tam od zawsze
podobało mi się to, że ogród nie był nadmiernie "dopieszczony" - jego naturalny urok tkwi w takich detalach...
Był ciepły czerwcowy dzień, byliśmy w parku w porannych godzinach, zupełnie sami. Ptaki głośno śpiewały zagłuszając hałas ekipy remontowej, pracującej nad frontową elewacją pałacu, a my przysiedliśmy na ławce pod potężnym, ponad 200-letnim cedrem libańskim i ...wyciągnęliśmy kanapki 😁 Wybaczcie prozaiczną wstawkę, ale nieczęsto zdarza mi się jadać śniadanie w tak spektakularnych okolicznościach przyrody.

Cedr libański, posadzony przez Napoleona po wygranej bitwie pod Marengo, w 1800 r. 
Rozarium w chwili obecnej zajmuje niewielki fragment ogrodu przy samym pałacu, a w innej części posiadłości jest drugi ogród różany. Jednocześnie, zagadką pozostaje to, jak wyglądało rozarium za czasów Józefiny, jakie gatunki faktycznie tam rosły, jaki miało kształt i jaki obszar obejmowało. Biorąc pod uwagę hodowane w tamtej epoce gatunki, w kolekcji zapewne znalazły się alby, róże galijskie, burbońskie, stulistne, damasceńskie, portlandzkie i mchowe..które potem pod wpływem sprowadzonych odmian chińskich tworzyły nowe odmiany, aż pojawiły się mieszańce herbatnie, pierwowzory dla współczesnych odmian. Ze słynnych róż burbońskich wywodzą się znane i wciąż uprawiane odmiany, jak 'Louise Odier,' 'Gypsy Boy' czy 'Madame Isaac Pereire'.
Sentymentalną pamiątką po czasach świetności różanej kolekcji Józefiny jest odmiana wyhodowana w 1843r. przez J. Beluzé - Souvenir de la Malmaison.

Souvenir de la Malmaison, 1843, Beluze.
Malmaison, czerwiec 2016

14 komentarzy:

  1. Kasiu, chciałam już pytać kiedy będzie o różach :) I zaczęłaś od samej perełki różanej! Przepiękne miejsce! Czy specerując w takim ogrodzie nie czułaś, jakbyś przenosiła się w czasie do tamtej epoki? Aż czuję gesią skórkę na myśl o stąpaniu po śladach Józefiny... Zgromadzone róże w Malmaison i obrazy Redoute to bezcenny skarb dla różanego świata. Następna wycieczka w maju na kwitnienie róż? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewcia, o różach jeszcze na pewno będzie ;-)
      Pobyt w tym ogrodzie wspominam bardzo miło, bez pośpiechu, na zupełnym luzie mogliśmy spędzić tam kilka godzin. Samo miejsce bardzo urokliwe i naturalne, bez 'zadęcia' , jakie widać przy niektórych ogrodach pałacowych. Dodatkowy smaczek tej wizyty to świadomość, ze miejsce kryje takie nieprawdopodobne historie! Cedr sadzony przez Napoleona, dasz wiarę?? Gałęzie były zabezpieczone naciągami żeby wiatr ich nie wyłamał, pień potężny! Zebrałam szyszki i będę próbować wyhodować z nasionka ;-)

      Usuń
    2. To się nazywa ogród z duszą! Też zawsze zbieram nasionka z wycieczek. To najlepsze pamiątki. Trzymam kciuki za cedr Napoleona :)

      Usuń
  2. Piękny ogród...

    Cieszę się Robaczku, że zdecydowałaś się na założenie bloga. Przeczytałam i wyoglądałam Twoje wątki na FO i Oazie, bardzo podoba mi się to w jaki sposób stworzyłaś swój ogród od podstaw. Z ciekawością będę czytać i oglądać co stworzysz na takiej przestrzeni.

    Pozdrawiam z zachodniego fyrtla ;-)
    silvarerum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Bardzo się cieszę, ze mam kolejnego czytelnika! Zapraszam serdecznie i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Uwielbiam smak pasztetu z biedronki na takich wycieczkach!
    Wszystko przechodzi w inny wymiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w menu były bagietki i brie z pobliskiego sklepu, zagryzane winogronami ;-) ale fakt, smakowało po królewsku!

      Usuń
  4. Wielka szkoda, że ominął spektakl kwitnienia róż, będzie powód aby odwiedzić jeszcze raz to miejsce. Bardzo spodobały mi się mieszane rabaty, lekkie, nie wymuszone, a rośliny jednoroczne takie jak cynie kwitną praktycznie do przymrozków.
    No i piękne kobaltowe donice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez źałuję Asiu...ale zobaczyć ( i powąchać! ) Souvenir de Malmaison w tym miejscu...bezcenne :-)

      Usuń
  5. Ach, ja właśnie też jestem pod wrażeniem cedru !!! Wspaniały ! I ta ławeczka :-) Ławeczkę już masz, cedr wyrośnie. Znalazłoby się dla mnie jedno nasionko :-)Cokolwiek byłoby na śniadanie, smakowałoby po królewsku, zgadzam się :-) Szkoda, ze nie ma żadnych rycin jak wyglądało rozarium. To zaskakujące, szczególnie, że aż dwie osoby zajmowały się różami, spisem kolekcji. Piękna opowieść, Kasiek, wspaniale się czyta. Gdzie przechowuje się oryginał Les Roses, wiesz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juliet, nasionka dostaniesz, nie ma sprawy :-) Mówisz, ze cedr ma być? Ha ha byłoby super, ale miejsca już nie ma😜
      Z tego co wyczytałam, oryginalny egzemplarz Les Roses jest w Bibliotece Kongresowej w Waszyngtonie: http://www.rarebookroom.org/Control/rdtrse/index.html

      Usuń
    2. No, wiesz ?! Miejsca nie masz?! U mnie się znajdzie, a u Ciebie nie??? Cha, cha, cha ! Przyjadę. Pokażę palcem ;-) Magnolia grandiflora też piękna, ekhm ...

      Usuń
  6. Kasiu, piękną, wirtualną wycieczkę nam przygotowałaś. Czuję się mocno zmotywowana żeby to miejsce obejrzeć w realu. Aleja z cisami mnie zauroczyła. Formalizm przełamany sielskimi, luźnymi nasadzeniami. Takie rozdwojenie jest niezwykle bliskie mojej bliźniaczej naturze. No i te niebieskie skrzynie z magnoliami, czuję się jak u siebie :) Trzymam kciuki za wyhodowanie cedru. Posiadać egzemplarz z taką historią, to niezwykłe. Kiedyś z Włoch przywiozłam nasiona sosny. Udało się wyhodować sadzonki ale niestety nie przetrwały naszej zimy. Oby tobie się powiodło.
    pozdrawiam April

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję i udodstepniam jako uzupełnienie mojego wpisu u siebie na blogu i na fb o rosarium i różach Józefiny

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger