poniedziałek, 30 stycznia 2017

Chateau de Villandry - pałacowy ogród warzywny

Dzisiaj zapraszam na spacer po renesansowych ogrodach zamku Chateau de Villandry w dolinie Loary. Imponujące ogrody formalne otaczające budowlę, które zwiedzaliśmy, zostały odtworzone na początku XX wieku. Współcześnie, ogród w Villandry uważany jest powszechnie za prototyp francuskich potager - czyli formalnych ogrodów warzywnych.




Historia tego zamku sięga połowy XII wieku, gdy w twierdzy Villandry zwanej wówczas "Colombiers", król Anglii Henryk II podpisał pakt pokojowy z królem Francji, Filipem. Kilka dni później, Henryk II zmarł, a tron Anglii objął jego syn, Ryszard "Lwie Serce", które przez lata walczył z ojcem u boku króla Francji. Prawie 400 lat później twierdza została zrównana z ziemią przez Jean Le Breton, a na jej miejscu powstał jeden z ostatnich renesansowych zamków nad Loarą.




Le Breton był ministrem skarbu w rządzie Franciszka I (następcy Henryka II) i ambasadorem Francji w Rzymie w czasach papieża Klemensa VII. Podczas wizyt we Włoszech, Le Breton zachwycił się renesansowymi ogrodami Florencji, zwłaszcza toskańskimi willami Medyceuszy, jak ta w Villa Castello. Wpływ tych fascynacji włoską sztuką ogrodów ukształtował otoczenie zamku w XVI wieku. Zamek był własnością potomków le Bretona przez kolejnych 200 lat, gdy w 1754r. kupiła go rodzina kastylijskich markizów i radykalnie przebudowała budowlę oraz otaczające ją ogrody. Potem nastały czasy Rewolucji Francuskiej i dynastii Napoleona, która przejęła Villandry, podobnie jak inne wypasione zamki w całej Europie ;-)



W 1810 roku zamek odkupił Hainguerlot, który zastąpił formalne ogrody renesansowe krajobrazowym parkiem w stylu, jakie w XVIII wieku tworzył Lancelot Brown w Anglii. Renesansowe ogrody przywoływały arystokratyczną estetykę kojarzoną z pre-rewolucyjną Francją, podczas gdy w Anglii nie tylko powstawał zupełnie inny, nowy typ ogrodów - tam malowano krajobrazy. Styl Browna charakteryzowała swoboda kompozycji, która miała sprawiać wrażenie naturalnego, nawet nieco dzikiego założenia. Brown uważał, że ogród jest przestrzenną kompozycją przeznaczoną do zażywania ruchu, zmienną jak natura, odkrywającą co chwila nowe oblicze. I tak geometryczne rabaty zastąpiono rozległymi trawnikami, a misternie cięte topiary dojrzałymi okazami drzew.



Ślady tych wpływów wciąż widać w dalszych częściach zamkowego ogrodu - otaczający posiadłość las na wzgórzach ma pozornie naturalny wygląd, w istocie jednak jest to precyzyjnie skomponowany ogród, który miał podkreślić potęgę i zmienność przyrody. Liczne ścieżki wijące się między kępami drzew płynnymi, falistymi linami sprzyjały spacerom i konnym przejażdżkom. Takie parkowe rewolucje dotyczyły wielu zamkowych ogrodów ówczesnej Francji. Pamiętacie historię Malmaison? Podobnie było w Villandry, gdzie meandry historii odcisnęły trwałe piętno.



Jak pisze Monty Don: "W połowie XIX wieku, gdy kurz po Rewolucji nieco osiadł, angielskie ogrody krajobrazowe z majestatycznymi drzewami dojrzały, a arystokratyczne ogrody formalne zaczęły wracać do łask. Przebudowa tak ukształtowanego krajobrazu wydawała się nie tylko karkołomna, ale wręcz niemożliwa. Ale dokładnie to wydarzyło się w Villandry na początku XX wieku".



W 1906r. gdy posiadłość kupił Dr Joachim Carvallo, wokół zamku rozpościerał się angielski 6-hektarowy ogród krajobrazowy, z licznym starodrzewem, pagórkami, zagajnikami leśnymi. Nowy właściciel i jego małżonka, Amerykanka Ann Coleman postanowili odtworzyć ogrody formalne, które istniały w tym miejscu w epoce Renesansu. Przez ponad dekadę skrupulatnie odtwarzano to założenie, wzorując się na historycznych rycinach autora pierwotnego projektu - Markiza de Castellane, a także na dokumentach odnalezionych w rejestrach z czasów napoleońskich, gdy Cesarz Bonaparte przejął posiadłość. Dzięki wykopaliskom archeologicznym odtworzono lokalizację murów, które okalały ogród kuchenny przylegający do zamku.





Historia ogrodów kuchennych zaczyna się przy średniowiecznych klasztorach, które częściowo w drodze ewolucji , ale również zmiany ogrodowych trendów zaczynały się formalizować poprzez geometryczny układ rabat, po wybór samych nasadzeń, gdzie kolor i struktura zielonych części warzywa ma nie mniejsze znaczenie niż jego smak. Renesansowe ogrody warzywne były pełne kwiatów, nisko prowadzonych szpalerów drzew owocowych i ozdobnych obwódek. W tym duchu założony został ozdobny ogród warzywny w Villandry.



Przez kolejne lata powstwały następne fragmenty ogrodów, a proces rekonstrukcji oryginalnego założenia trwa do dzisiaj. W 1970r. odtworzono ogród ziołowy. Od 2009r. w ogrodach propaguje się ekologiczne metody uprawy, a wszystkie warzywa są organiczne. Zamek wciąż jest w rękach rodziny Carvallo, która udostępnia posiadłość zwiedzającym i utrzymuje ogrody w tym samym kształcie przez ostatnie 70 lat.


rabata z ziołami
Herbarium


Całość ogrodu osadzona jest na czterech tarasach, z czego każdy z nich stanowi niemal odrębny park. Najwyższy taras otoczony jest aleją lip na szczycie i u podnóża trawiastego wzniesienia. Analogiczne aleje formowanych drzew są powtórzone na niższych tarasach. Na drugim tarasie rozpościerają się ogrody wodne z olbrzymim zbiornikiem otoczonym trawiastymi zboczami. Staw zasila system irygacyjny ogrodu, z licznymi kanałami przecinającymi poszczególne części. 



Skala tego projektu jest doprawdy powalająca! Najlepiej widać cały układ z wieży Le Breton'a. 



Poniżej alei lip widać Ogród Muzyczny, autorstwa Joachima Carvallo z geometryczną, surową strukturą bukszpanu tworzącą segmenty wypełnione srebrzysto-fioletową perowskią. Pośród brył bukszpanu górują formowane posągi z cisa, niczym figury na monstrualnej szachownicy. 

Ogród Muzyczny
Ogród Muzyczny

Po prawej stronie ogrodu muzycznego jest olbrzymi kanał wodny dzielący dwa ogrody formalne  - Ogród Muzyczny i Ogród Miłości:












Ogród Miłości


Przy Ogrodzie Muzyczym, formalny potager otoczony niskim obwódkami z bukszpanu wygląda nieco "płasko". Dobór roślin dyktowany jest bieżącym wyglądem, a pojedyncze nasadzenia systematycznie wymieniane. Większość warzyw nie służy do konsumpcji, tylko po wymianie na nowe ląduje w kompoście. I mówimy tutaj o 150 tysiącach warzyw, tonach jedzenia! 

Na rabatach poza warzywami są jednoroczne kwiaty, wszystko dobrane kolorystycznie w poszczególnych kwadratach
Jak skomentował to Monty Don: "Te warzywa są jak jedwabne kwiaty w wazonie. Mają dobrze wyglądać. Ogród warzywny, który nie dostarcza pożywienia, to ogród bez duszy." To trochę jakby być w eleganckiej, drogiej restauracji, gdzie na długo wyczekiwaną kolację dostajemy olbrzymi talerz z fantastycznie udekorowaną porcją dziwactw, która niekoniecznie wykwitnie smakuje, ale bez wątpienia potwierdza finezję szefa kuchni, a Tobie pozostaje nieodparte wrażenie, że danie nie było warte swojej ceny. Coś w tym jest...potager najlepiej wygląda z góry, jak misternie tkany gobelin!
Ozdobny ogród warzywny, Villandry
Najnowszą częścią ogrodu jest założony w 2008r. ogród słoneczny - The Sun Garden, autorstwa architekta Louisa Benech, wykonany na zamówienie aktualnego właściciela zamku, Henri Carvallo na setną rocznicę rekonstrukcji ogrodów renesansowych, jakiej dokonali jego przodkowie. Inaczej niż w historycznej części Villandry, ten projekt oparty jest na motywie kolorów. I tak powstały rabaty w kolorach pastelowych i ognistych, w sumie kilka połączonych ze sobą ogrodów wydzielonych ekranami z cisa.
The Sun Garden, Villandry
ogród ognistych kolorów
Krokosmia Lucifer w Sun Garden, Villandry
pastelowy ogród
W chwili obecnej na stałe w ogrodach pracuje kilkunastoosobowa grupa ogrodników. Przycięcie samych alei lipowych - w sumie 1200 drzew - zajmuje 4 ludziom prawie 2 miesiące. Bukszpanowe żywopłoty są cięte przez 3 tygodnie przez 4 ludzi. Villandry to w pewnym sensie kwintesencja sztuki ogrodowej - sztuki ograniczania roślin, kontrolowania wzrostu, trzymania natury w ciasnym gorsecie określonej estetyki. Pewnie nie każdego zachwyca, ale na pewno wzbudza respekt..a biorąc pod uwagę burzliwa historię tego miejsca dowodzi, że nie ma rzeczy niemożliwych ;-) 
Herbarium
Jak pisze Monty Don, nieważne czy ogród ma 300 czy 500 lat - jest dojrzały po 30 latach od jego stworzenia, a wszystko co dzieje się potem, to tylko ingerencja człowieka i nieustanne staranie, żeby zatrzymać czas. Ehh..gdyby tak dało się podróżować w czasie...chciałabym zobaczyć ten ogród 400 lat temu..

18 komentarzy:

  1. Kolejne zadziwiające i zachwycające miejsce na ogrodniczej mapie świata! Urzekły mnie perowskie w Ogrodzie Muzycznym. To musiał być widok i ... zapach na żywo :). Pełen szacunek dla Francuzów za perfekcyjność ogrodów formalnych. Zastanawia mnie jednak ogrom cennej, jadalnej zieloności, która kończy na ...kompoście (sic!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewcia, Ogród muzyczny na mnie też zrobił największe wrażenie! Zastanawiałam się jak oni przycinają te olbrzymie, lite firmy z cisa...niektóre miały 3 metry średnicy, więc chyba z powietrza 😳 Naprawdę imponujące!

      Usuń
  2. A mnie zainteresowała informacja o tym, że ogród prowadzony jest metodami ekologicznymi. Wierzyć się nie chce. Pszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdziwiła ta informacja, a chwalą się tym na miejscu i na stronach internetowych. Skoro organicznie, to czemu wyrzucać 30 tys główek sałaty, prawda? Można by oddać na cele charytatywne...marnotrastwo aż boli.

      Usuń
    2. Może stosują naturalne nawozy, ale wyrzucania takiej ilości jedzenia na kompost ekologią bym nie nazwała...

      Usuń
  3. Wrażenie robi rozmach ale ja jako mało formalna osoba wolę swojskie warzywniki, z ziołami, kwiatami ulubionymi przez owady, nawet z obwódką. Takie jak u Ewy Pszczelarni, aż oczy rwie...mozna patzreć i patrzeć. EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, z tego co czytałam angielskie ogródki warzywne, czy tez ogrody kuchenne, właśnie w takim stylu jak u Pszczółki, wzięły swój początek właśnie we francuskich potager. Od XVI wieku do czasów Gertrudę Jekyll sporo się jednak w nich zmieniło i z całego formalizmu, zostały głównie obwódki ;-) Ewolucha stylów ogrodowych jest naprawdę fascynująca....

      Usuń
  4. Mnie też najbardziej zelektryzowała informacja o tym, ile żywności trafia na kompost. Przecież ideą ogrodu warzywnego jest uprawa warzyw do późniejszego spożycia...przecież można hurtem zebrać wszystkie salaty, marchewki itp. oddać innym a w to miejsce od razu wysadzić coś innego.
    Warzywniaki wcale nie muszą być nieatrakcyjne, upychane gdzieś z tylu ogrodu, ogrodnicy z Chateau de Villandry są tego najlepszym przykładem i jak doczytuję, że to tylko "sztuka dla sztuki" to nóż się w kieszeni otwiera.
    Od razu przypominają mi się formalne zagony warzywne otoczone obwódką bukszpanu z Longmeadow, z których Monty zajada bezpośrednio przed kamerą wszelakie płody rolne (niemyte!)

    Ogród Muzyczny - sposób połączenia efemerycznej perovskiej z formalnymi żywopłotami genialny (czy perovskia pachnie?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, na stronach podają, ze nasadzenia są wymieniane 2 razy w roku - w marcu i w czerwcu. Ja trafiłam już na te świeżo posadzone, byłam tam na początku lipca. W podobnym duchu jak Ty, na temat tego ogrodu, pisze Monty. W rozdziale dotyczącym Villandry podkreśla, ze dla niego wyparowała esencja ogrodu kuchennego - czyli utylitarne znaczenie warzyw. Tam wyczytałam, ze całość jedzenia wędruje na kompost. Książka jest z 2013r., może coś się w tej kwestii zmieniło? Na stronach zamku nie znalazłam żadnej informacji...

      Usuń
    2. Aaa, perowskia pachnie intensywnie, zwłaszcza gdy potrzemy delikatnie kiście i łodygi..żalach przypomina nieco szałwię, piołun...intensywnie ziołowy, aromatyczny!

      Usuń
  5. Jest taka seria dokumentalna "Zamki nad Loarą" (aktualnie do obejrzenia na Planete+). Jak zamki to i ogrody. W tym fimnie jest jednak informacja, że rozdają (przynajmniej częściowo) warzywa.
    Dla mnie ten ogród warzywny jest przykładem dekadentyzmu XXI w. - zbytnie przedkładanie estetyzmu nad użytecznośc. Może to swoista gra z konwencją, ale... Ale :) podobaja mi sie ogrody symboliczne. Jako pomysł i wykonanie. U nas chyba takich brakuje.
    Ewa (ogrodyewy.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewa, poszukam tego programu w tv, chętnie obejrzę. O tym, ze jedzenie wyrzucane jest na kompost pisze Monty Don, podając jako źródło rozmowę żeglownym ogrodnikiem Villandry. Może od publikacji książki coś się w tej kwestii zmieniło? A miejscu nie znalazłam o tym żadnej informacji, na stronach tez nie..może dotarły do nich głosy oburzenia i poszli po rozum...oby. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Zgadzam się z Ewą, to swoista dekadencja. Oby prawdą okazała się informacja o przynajmniej częściowym wykorzystywaniu warzyw.
    Niestety, byłam w Villandry wiele lat temu, kiedy ogrody niewiele mnie obchodziły. Jak żałuję, ile wrażeń zmarnowałam..!
    Jak Ci się podobał współczesny Sun Garden?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, Sun Garden mocno odbiegał wizualnie od pozostałych części tego kompleksu, ale dla mnie było to najbardziej przytulne miejsce w całym ogrodzie. Z przyjemnością spacerowałam wśród rabat, wąchałam kwiaty i fotografowałam motyle na werbenach..nie było tam nikogo poza nami! Ten ogród wydawał się zupelnie z innej bajki..swobodny, naturalny.
      Wydaje mi się, ze ogrody warzywne najmniej mi się podobały. Ogród muzyczny byk niesamowity, ogród wodny z ogromnymi przestrzeniami i alejami lip z pięknymi osiami widokowymi..tunel winogronowy, aaaaa i cisowy labirynt! Zapomniałam o nim napisać, pewnie przez brak zdjęć, najlepsze byłyby z lotu ptaka ;-)

      Usuń
    2. Popatrz, Villandry kojarzy się z ciekawym ogrodem warzywnym, a tymczasem jest tam jeszcze sporo ciekawych rzeczy do oglądania.

      Usuń
  7. Interesujący post i piękne zdjęcia. Z przyjemnością go przeczytałam.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    ⚶  Palmette  ⚶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i zapraszam ponownie :-)

      Usuń
  8. O to mi Kasiu chodziło właśnie, o ten odbiór, nawet gdy ogrody są tworzone na tej samej kanwie to ich odbiór może być absolutnie różny.
    Z ewolucją tak jest, Anglicy jak wspomniałaś czerpali z doświadczeń Francuzów, ci z kolei sięgali do starożytnych Greków czy Rzymian......EwaSierika

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger