niedziela, 8 stycznia 2017

Ogród w Val Joanis



Początek relacji ze ogrodów Prowansji znajdziecie tutaj... a dzisiaj ciąg dalszy opowieści.
Kierując się na południe mijaliśmy po drodze liczne chateau kuszące (skutecznie!) degustacją win, aż dojechaliśmy do ogrodu przy winnicy Val Joanis.  






Na tyłach winnicy otoczonej starymi platanami - rozpościerał się widok na rozległy ogród i sad. W ogromnej części jest to formalny ogród warzywny, czyli z francuska potager. Ubrany w ramy z różnej wysokości żywopłotów, geometrycznych kształtów rabat, cyprysów i topiarów z cisa, grabów i bukszpanu.





Mimo, że lawenda była już przycięta,  jej intensywny zapach unosił się w całym ogrodzie. Wzdłuż ścieżek poprowadzono espaliery drzew owocowych - grusz i jabłoni. Osie widokowe wyznaczały strzeliste cyprysy i cisowe stożki kierując wzrok na wzgórza porośnięte winnicami. Takich widoków nie da się otworzyć w żadnym innym miejscu, ale  i w tym ogrodzie nie brakowało inspiracji dla zwykłych ogrodowych śmiertelników 😉

Bardzo spodobał mi się pomysł na zakątek z ławką otulony różą wokół okna z drewnianymi okiennicami. 


Róża New Dawn
 Ławka nie była zbyt wygodna (testowałam), ale za to urocza, prawda? Kolejne wyzwanie dla mojego kowala 😬




Inspiracji było znacznie więcej! Zamiast zwykłego, ciętego w kostkę żywopłotu można skusić się na fantazyjne fale:














Albo też klasyczne stożki, tutaj stróżujące wokół placyku z gustownym kamiennym ślimaczkiem:




Poza ślimaczkiem moja uwagę zwrócił ciekawy kuty płotek oddzielający miejsce do siedzenia. Płotek był dodatkowo udekorowany wykonanymi z metalu motylkami, ślimaczkami i innymi "robaczkami". Ciekawa ramka kompozycyjna, zamknięcie widoku, a jednocześnie subtelne wydzielenie przestrzeni od odpoczynku:

Myszka wspinająca się po płotku
Idealnie przycięte topiary robiły niesamowite wrażenie, ale najbardziej zaimponował mi sposób w jaki zaaranżowano ogród warzywny, który poza swoją oczywistą funkcją praktyczną był niezwykle ozdobny! Zapragnęłam stworzyć taki warzywnik u siebie i wiem, że  w kolejnym ogrodzie znajdę dla niego miejsce. 




Te fioletowe łany bylin pomiędzy żywopłotem z bukszpanu i drzewkami laurowymi to perovskia łobodolistna (perovskia antriplicifolia), kwitnąca dłużej  w tych suchych warunkach niż lawenda. Świetnie spełnia rolę wypełniacza na rabatach późnego lata, zwłaszcza w kompozycji z trawami, ale jak widać tutaj, doskonale radzi sobie również na rabatach warzywnych!



motyl na kwiatach czosnku
Pomidory w espalierach wyglądały bardzo zdrowo i apetycznie



Na grządkach rośnie 25 odmian pomidorów i papryki, czosnek, bakłażany, cukinie, wiele odmian ziół i owoców, a wszystko gustownie oznaczone tabliczkami:





Moją uwagę zwróciły też ścieżki ułożone z cegły na utwardzonej ziemii. Wyglądały stabilnie, a szerokość dobrano tak, aby można było swobodnie przejechać po nich taczką. Kordony krzewów prowadzone są na wysokości pasa - optymalnej do zbiorów bez konieczności sięgania po owoce. Praktycznie i efektownie. 


Lawenda i rozmaryn posadzone między rzędami, poza względami estetycznymi, spełniają też pożyteczne zadanie, bo odstraszają szkodniki i wabią pożyteczne owady. Zasady allelopatii są szczególnie ważne dla naturalnej ochrony roślin w ekologicznym warzywniku, ale ich umiejętne stosowanie przydatne jest w całym ogrodzie. 






W ogrodzie warzywnym zaintrygowały mnie też inne dekoracje z metalu - wzdłuż jednej z rabat widziałam takie oto laterenki:

A może to domki dla owadów?
Wzdłuż warzywnika w kierunku wzgórz z winnicami  znajdował się olbrzymi tunel porośnięty różami...zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie jak musi wyglądać w czerwcu..ach! Muszę tu wrócić:











Tunel  łączy potager z bardziej swobodną, ozdobną częścią ogrodu i prowadzi aż do sadu u podnóża tego wzniesienia. W części ozdobnej widać więcej wolnej przestrzeni i rabaty w stylu angielskim. 


Jednak tu również osie widokowe wyznaczają strzyżone cisy, drzewa i krzewy z podkrzesanymi koronami.

Clerodendrum trichotomum
To średniej wielkości drzewo powyżej to szczęślin późny (Clerodendrum trichotomum), pochodzący w Japonii, który w naszych warunkach osiąga rozmiary niewielkiego krzewu (do 2m) i nadaje się do uprawy tylko w cieplejszych regionach kraju. Największą jego ozdobą są małe granatowe owoce w różowych kielichach poprzedzone baldachami słodko pachnących kwiatów:

Kwiat szczęślinu
Na koniec jeszcze kilka zdjęć z tego magicznego miejsca:






Naładowani pozytywną energią z żalem pożegnaliśmy Val Joanis.  Na długo zapamiętam to urocze popołudnie gdy mieliśmy okazję - zupełnie sami! - spędzić kilka godzin w tym wyjątkowym miejscu. Smak tego popołudnia zabrałam ze sobą - a dokładnie 5 litrów tego smaku 😉



2 komentarze:

  1. Oczywiście, że musiałam przeczytać Twoją relację. W czasie naszego spaceru po ogrodzie też byliśmy sami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie było czytać Twoją i porównywać spostrzeżenia! Widzę, że podobne elementy zwróciły naszą uwagę, a uniwersalne piękno tego ogrodu nie wymaga szczególnego uzasadnienia, żeby mogło się podobać. Po prosto z klasą i w dobrym guście, a przy tym swojsko i przytulnie...tak bym chciała u siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger