niedziela, 22 stycznia 2017

RABATA ZIMOWA

Ostatnio opowiadałam Wam o tym, jak dojrzewała koncepcja ogrodu i jak w dużym skrócie wyglądał etap przygotowań pod nasadzenia, które zaczęliśmy jesienią. Dzięki dyskusji, która rozwinęła się w komentarzach (dziękuję!!) otrzymałam sporo cennych uwag odnośnie zwalczania chwastów i przygotowania podłoża na rabatach, które będę mogła wdrożyć na kolejnych etapach prac. Tymczasem, opowiem o tym jak powstawała nasza pierwsza rabata.


klimat leśnej rabaty w obecnym ogrodzie -  pod sosnami posadziłam krokusy i przylaszczki
Wracając do jesieni 2016r.
W październiku rozpoczęliśmy prace ziemne - wykopany został staw, a z piachu z wykopu usypany pagórek w południowo-wschodnim narożniku. Szybko okazało się, że to, co zwykle nazywałam ziemią tutaj wygląda nieco inaczej..i to na dwa metry w dół.  Staw ma prawie 300 m kw., więc spora to powierzchnia i wymaga jeszcze poziomowania, z uwagi na nierówne ukształtowanie terenu. To zadanie na wiosnę. Wykonanie wykopu jesienią pozwoliło nam jednak na przygotowanie tej części działki pod rabaty. Początkowo nasyp był zbyt wysoki, ale został złagodzony i teraz wpisuje się w otoczenie jakby był tu od zawsze.

wykop pod staw - widać w przekroju jaką mamy plażę
na tym wzniesieniu będzie rabata preriowa z szumiącymi łanami traw...październik 2016r.
Zanim zaczęliśmy sadzić, zmówiłam transport czarnoziemu z okolicznego pola, kilka lat uprawianego rzepakiem. Pojechałam obejrzeć tą ziemię, żeby upewnić się co dostanę i każdemu polecam taki rekonesans przed zakupem. Ziemia okazała się świetna (mnóstwo dżdżownic, hurrrra!) w dodatku z resztkami rzepaku (naturalny nawóz). Poza tym udało mi się dogadać z gminnym składowiskiem odpadów zielonych na odbiór kompostu, a w tartaku za cenę transportu dostałam trochę resztek z korowania drewna. Miałam już ziemię, mogłam zabrać się do pracy. Na tony ziemi nie wystarczyła taczka i mój entuzjazm, do akcji wkroczył cięższy sprzęt.

wyrównanie ziemi pod rabatę
Samodzielnie natomiast wytyczyłam kształt 50-metrowej rabaty, która zaczyna się od wzniesienia w narożniku za stawem, aż do płotu oddzielającego działkę od drogi i lasu. Sznurek, trochę patyczków bambusowych i gotowe. Starałam się tak wyznaczyć jej zarys, żeby łagodnie odzwierciedlała linię stawu. Rabata ma więc naturalny kształt, z falującą linią od 5 do 8 metrów szerokości w najszerszym miejscu.
Zanim przystąpiliśmy do wykopków, najpierw mechanicznie usunęliśmy wierzchnią warstwę perzu, resztę wybierałam widłami. Z piaszczystej ziemii łatwo się go usuwa, ale areał daje w kość. I w taki o to przyjemny sposób spędziliśmy na działce trzy kolejne październikowe weekendy..
dostawa kompostu
Gdy ziemia była w miarę przygotowana, zamówiliśmy koparkę, która wykopała kratery - dosłownie - pod planowane drzewa. Do zamówionej ziemi (ok. 50 ton) dokupiłam jeszcze ok. 10 ton kompostu pieczarkowego (na bazie końskiego obornika) i dodatkowo dostałam trochę gliny, więc do każdego krateru była dodawana mieszanka gliny, kompostu i ziemi. Miejsce było przygotowywane przez kilka dni. W drugiej połowie października wreszcie zaczęło padać i mogliśmy zacząć sadzić.

kopiemy dołki pod drzewa
Mam to szczęście, że po sąsiedzku jest szkółka iglaków, więc nie omieszkałam zajrzeć do właściciela, a przy okazji wynegocjować solidny rabat na roślinki ;-) Uwzględniając warunki środowiskowe i gatunki rosnące w pobliżu, w projekcie zdecydowałam się na sosny, jodły i świerki. Wybierając drzewka w szkółce, ostatecznie wybrałam sosny himalajskie i rumelijskie, jodły kalifornijskie i świerki serbskie. Szkółka zlokalizowana jest na tych samych, słabych glebach co u mnie, w zbliżonych warunkach mikroklimatycznych więc to cenna wskazówka podczas zakupów. Gdy drzewka dotarły nie miejsce okazało się, że zamiast świerków serbskich mam jodły Frasera, ale ponieważ były ładne i rosły równie dobrze na piaskach w szkółce, to zdecydowałam się je posadzić. Świerki serbskie, które przewidywałam w projekcie zastąpiły więc jodły, ale rozważam jeszcze dokupienie kilkunastu świerków wiosną.
 Jeśli idzie o styl rabaty wzdłuż południowych granic działki, to ma mieć swobodny, naturalny charakter, a nasadzenia są zróżnicowane - zarówno liściaste, jak i zimozielone. Wybierając rośliny kierowałam się zasadą, że powinny być interesujące przynajmniej przez dwie pory roku, ale chciałabym żeby to była rabata, której szczyt atrakcyjności zasadniczo przewidziany jest na jesień i ...zimę.

Sosny himalajskie, październik 2016
Na tej rabacie posadziliśmy w sumie sześć sosen himalajskich (po trzy w dwóch grupach, oddalonych o 8-10 metrów) i jodły Frasera, również w takim układzie, po trzy w dwóch grupach. Zastanawiam się wciąż, czy jednak nie podmienić je na świerki serbskie, które pierwotnie zaplanowałam, ale decyzję zostawiam do wiosny.
Między grupami zimozielonych są szpalery swobodnie rosnących krzewów (jaśminowce, bzy czarne, derenie, świdośliwy, trzmieliny, ogniki) w cieniu koron rozłożystych drzew (jarząby – klasyczny i szwedzki, klony – polny, czerwony, dąb szkarłatny).  Całość rabaty pokryliśmy tekturą falistą oraz grubą warstwą kory i odpadów tartacznych. Dostałam je za koszt transportu, więc kora nie jest szczególnie ozdobna, wymieszana z kawałkami drewna i ziemią, ale chodziło mi przede wszystkim o grubą warstwę ściółki i materię organiczną. Na samą tą rabatę zużyłam niemal całe dwie przyczepy odpadów tartacznych, a z moich wyliczeń wynika, że koszt selekcjonowanej kory sosnowej byłby dziesięciokrotnie wyższy.


jodły Frasera, stosy kory rozprowadzaliśmy grubą warstwą na całej rabacie


Układ nasadzeń rozpoczyna się więc grupą sosen, następnie zaplanowałam kulisty placyk z ławką otoczony głogami Paul’s Scarlett. Pomiędzy głogami rosną obiele i jaśminowce. W drugim rzędzie pod większym drzewem (dąb szkarłatny) są wiśnie kosmate i bzy czarne odmiany ‘Black Beauty’. Dalej mamy trzy jodły i rabatę z dereniami (w sumie 25 szt, odmiany alba i sanguinea, atrakcyjne głównie zimą), jeżyną białopędową, kalinę bodnantską, bliżej płotu ogniki, a na środku trzmieliny europejskie. Kolejny fragment rabaty to oczary i klon griseum centralnie, jako dominanta tej „zimowej” w charakterze rabaty. W tle duże drzewa to klon czerwony i jarząb, a z przodu zaplanowałam niski szpaler zimozielonych kalin tinus i wawrzynków główkowatych. Za oczarami mam też oczarowate drzewo czyli parocję. To jeden z moich egzotycznych "grzeszków", kiedy to podczas wyprzedaży w centrum ogrodniczym zamiast trzymać dyscyplinę zakupową, dałam się ponieść emocjom 😜

rabata zimowa, grudzień 2016
Jodła Frasera  - w tle widać derenie, a bardziej centralnie trzmieliny europejskie

Dalej jest powtórzona grupa jodeł, wśród dużych drzew dominuje klon polny i jarząb szwedzki, a centralne miejsce na rabacie zajmują świdośliwy, oczary wiginijskie, porzeczki alpejskie i tawuła gęstokwiatowa na froncie. Ponieważ nie chciałam, żeby nasadzenia miały typowo amfiteatralny charakter (wysokie z tyłu, niskie z przodu) bliżej frontu rabaty, jako przełamanie linii krzewów, mam wyższe drzewa - dwa ambrowce i buka czerwonego. Ambrowce to (obok wspomnianej parocji) drugi wyłom w dyscyplinie zakupowej, ale tłumaczę sobie bliskim pokrewieństwem klonów, które są na tej rabacie w głównych rolach. Bliżej sadu jest wiśnia jap. ‘Autumnalis’ i jabłoń rajska „Rudolph’. Pod niskimi drzewami świetlista przestrzeń, dla "oddechu", a w poszyciu  będzie drobnica wiosenna - ranniki zimowe, przebiśniegi, cebulice. Na końcu rabaty, w narożniku w formie solitera posadziłam kalinę Mariesii otuloną sosnami himalajskimi. W tym miejscu rabata łączy się z sadem i niską łąką w murawie.

puchata sosenka himalajska

i rzut oka na całą rabatę - na pierwszym planie głóg Paul's Scarlett
Jaki efekt chciałabym osiągnąć? W założeniu ma to być rabata, która od przedwiośnia oferuje kwitnące atrakcje - począwszy od oczarów, przez derenie jadalne i cebulowe. Wiosną okryje się chmurką delikatnego kwiecia świdośliwy, a gdy zakwitnie sad przylegający do rabaty od zachodu, kwitnące jabłonie, wiśnie i czereśnie nie będą miały konkurencji. Potem pojawią się ażurowe kwiaty czarnego bzu, pachnących jaśminowców i obieli. Białe kwiaty ożywią różyczki głogów Paul's Scarlett, a tłem będą wszystkie odcienie zieleni - od szmaragdowych igiełek sosen po soczyste przyrosty na drzewach.

przebiśniegi mogą rosnąć w cieniu krzewów, ale wymagają próchniczej ziemii

ranniki są jak promyki słońca na przedwiośniu

oczary rozkwitają w cieplejsze zimowe dni i wydzielają słodki zapach
Ma to być też miejsce przyjazne dla owadów zapylających (kwitnące krzewy w różnym terminie) i ptaków, które w rodzimych krzewach znajdą schronienie i pożywienie (ogniki, kaliny, trzmieliny, derenie i czarny bez, jarząby i głogi). Gdyby w słoneczny dzień na przedwiośniu  obudziły się jakieś trzmiele, znajdą słodki nektar we frędzelkach oczarów, baldaszków kaliny bodnantskiej, kielichach ranników i delikatnych dzwoneczkach przebiśniegów i leszczynowca skąpokwiatowego (corylopsis pauciflora). Gdy wiosna rozpędzi się na dobre, liczę na chmurki białych kwiatów, jakimi okryją się świdośliwy, które chciałabym podsadzić dywanem niskich cebulowych - krokusów, przylaszczek i cebulic.

ciemierniki dobrze rosną w kompostowej ziemii o nieco wyższym PH, ale poza tym nie wymagają większej troski

kalina bodnantska 'Dawn' zakwita w cieplejsze dni - od listopada do marca

cebulowe pod krzewami ożywiają wiosenne rabaty

przebiśniegi łatwo się rozsiewają, ale jeśli chcemy szybciej je rozmnożyć, warto dzielić większe kępy wiosną, po kwitnieniu 
Część roślin posadziłam z naciskiem na jesienne przebarwienia (klony, parocje, oczary, tawliny jarzębolistne i fothergille), inne z uwagi na ciekawe wybarwienie pędów czy ozdobną korę (derenie, klon griseum), więc liczę na przedłużony sezon atrakcyjności. Marzy mi się efekt płomiennych pędów dereni - od karmazynowych czerwieni po ogniste oranże, dlatego wybrałam malowniczo wybarwiające się odmiany dereni - 'Midwinter Fire', 'Winter Beauty', 'Amy's Winter Fire' i 'Sibirica'. Dla kontrastu, za dereniami posadziłam białopędowe jeżyny ozdobne 'Rubus Cockburnianus', które długimi kolczastymi pędami w burgundowym odcieniu z pudrowym, białym nalotem wyglądają jak nie z tego świata!

pędy derenia są ozdobą zimowej rabaty
Architektoniczne walory roślin najdobitniej widać zimą i na taką 'surową' urodę niektórych krzewów szczególnie liczę. Spośród nagich pędów drzew, najpiękniejszy wydaje się klon strzępiastokory (acer griseum), zwłaszcza, gdy kora podświetlona jest zachodzącym słońcem. Posadziłam go w centrum rabaty, na wysuniętej pozycji z dereniami w tle tak, aby zachodzące słońce przenikało jego cynamonową korę.

Acer Griseum, Wojsławice 2015
pędy roślin zimą bywają bardzo dekoracyjne

Ponieważ rabata zimowa graniczy z planowanym sadem, po posadzeniu drzew przystąpiliśmy do przygotowywania ziemi na sad. Ziemia została z grubsza oczyszczona z chwastów, ale przyjmuję pewną tolerancję na perz w tym miejscu. Pogodziłam się z tym, że nie jestem w stanie wszystkiego oczyścić ręcznie, więc skupiłam się przygotowaniu miejsc pod rośliny, a na pozostałym obszarze zaplanowałam łąkę kwietną.
Tak jak w przypadku poprzedniej rabaty - zaczęliśmy od ziemi. Zamówiłam kolejną porcję czarnego złota, wzbogaconego przekompostowanym obornikiem.

kompost pod drzewka owocowe
Następnie przygotowaliśmy miejsca pod drzewka - zaplanowałam tutaj kilka jabłoni, dobierając odmiany tak, aby się wzajemnie zapylały (Cortland, Szampion, Ligol, Antonówka, Malinowa Oberlandzka i Koksa Pomarańczowa), czereśni (Burlat, Kordia, Staccato, Van i Vega), grusze (Konferencja i Faworytka Klapsa) do tego nektarynka 'Herblaze' i brzoskwinia 'Harnaś'. Nie jest to typowy sad, bo owocowe drzewa posadziłam w towarzystwie ozdobnych  krzewów - świdośliwy i  nieszpułki oraz jabłoni rajskich 'Royalty' i 'Rudolph', a także wiśni ozdobnej 'Shirofugen' i gruszy drobnoowocowej 'Chanticleer'. Po posadzeniu całość została wyściółkowana kompostem i wygrabiona. 

każde drzewko dostało porcję kompostu i obornika pod korzenie 
Drzewa posadziłam w nieregularnych odstępach, na linii północ - południe, uwzględniając termin dojrzewania owoców. Ponieważ sadziłam je w listopadzie, to widać było wyraźnie, kiedy ściana lasu rzuca cień na tą część działki, więc uwzględniając krótszy dzień i dojrzewanie owoców, posadziłam jabłonie najdalej od ściany lasu, aby owoce mogły złapać jak najwięcej wrześniowego i październikowego słońca. Czereśnie, z uwagi na większy rozmiar drzew, posadziłam na północnej granicy sadu, nieco z tyłu, zostawiając im więcej miejsca na korony.  Drzewa bardziej podatne na wczesne przymrozki (brzoskwinia i nektarynka) są w najbardziej osłoniętym miejscu, sadu, bliżej lasu. 
powstaje sad, listopad 2016
pierwsze przymrozki w grudniu, drzewka posadzone w ostatniej chwili. Grudzień 2016

Pod drzewam w sadzie rzutem na taśmę posadziłam trochę cebulowych, a następnie wysiałam  kwiaty łąkowe. Zdecydowałam się na specjalną mieszankę, dedykowaną na słabsze, piaszczyste gleby. Mieszanka zawiera same polne kwiaty, bez ekspansywnych traw. Do zakupionych mieszanek kwiatów jednorocznych i wieloletnich dosiałam zebrane latem nasiona aminków, maczków, szałwii i jęczmienia grzywiastego. Ciekawa jestem co z tego wyrośnie! Zależy mi na tym, żeby w poszyciu sadu kwitła łąkowa bioróżnorodność, przyciągająca owady, a jednocześnie zacieniająca glebę, co pozwoli nieco wyhamować wszechobecny perz. Łąką będzie koszona dwa razy w roku, a wokół drzewek będę oczyszczać glebę i ściółkować, żeby ograniczyć konkurencję o wodę. Za plecami sadu posadzony został żywopłot z grabu, który ma osłonić go do wiatru i od drogi. Zanim  urośnie, zdecydowaliśmy się na wiklinowe maty, które mocujemy na siatce.

żywopłot grabowy posadzony metr od płotu - miejsce przy ogrodzeniu potrzebne będzie do przycinania, ale też docelowo ma to być miejsce do 'patrolowania' działki przez psa - który na pewno kiedyś z nami zamieszka :-)

siewki kupione w nadleśnictwie kosztowały grosze - sadzone co 20 cm, w sumie ponad 100 sztuk.
Przed nadejściem zimy udało nam się też posadzić mały zagajnik brzozowy - nad stawem, od strony wschodniej posadziliśmy 17 brzóz. Miejsce również nie zostało idealnie oczyszczone z chwastów, ale stanowiska przygotowane z dodatkiem dobrej ziemi na start. Liczę, że brzózki sobie poradzą w tych trudnych warunkach. Pod nimi wiosną wysieję facelię, a docelowo ma to być świetlisty zagajnik, bez większych roślin w poszyciu, osłaniający altanę nad stawem.

zagajnik brzozowy, grudzień 2016

północno-wschodni brzeg działki, za brzozami widać sosny himalajskie 
Po wytężonej pracy jesienią  z wytęsknieniem czekam na wiosnę, będzie równie pracowita!
Przede wszystkim czeka nas wyzwanie w postaci zapewnienia nawadniania posadzonych roślin, więc niezbędny wykop studni i montaż systemu linii kroplujących. Następnie, przygotowanie miejsca pod domek drewniany, który ma stanąć w pobliżu sadu. To z kolei pozwoli mi obsadzić kolejny fragment w okolicy domku. Jednocześnie, wczesną wiosną planujemy wysiew gorczycy na całej działce i będę ją mocno dopingować w wyścigu z perzem! Wiosna to też napięty kalendarz prac pielęgnacyjnych w obecnym ogrodzie, wszak róże nie mogą zbyt długo czekać..
Zapowiada się więc intensywny sezon, ale jeśli sił będę miała tyle co zapału, to damy radę 😊
Do napisania!

34 komentarze:

  1. Kasiu - jestem pod przeogromnym wrażeniem ile udało Ci się zrobić w tak krótkim czasie, zatrudniłaś sztab "zielonych ludzików"?? ;) Myślę, że pomylone jodły sprawdzą się lepiej niż świerki, są subtelniejsze i łagodniejsze (i nie chodzi mi o same igły). Brzozy sobie poradzą to drzewa nie do zdarcia. Wybrałaś wiele ciekawych odmian drzew i krzewów, niektóre pozostają na mojej wymarzonej liście m.in. ambrowce. Odmiany w sadzie też ciekawe, cieszy mnie, że wybrałaś stare odmiany jabłoni takie jak Antonówka, Malinowa Oberlandzka, Koksa Pomarańczowa, zazdroszczę też nektarynki i brzoskwini (na Mazowszu zbyt często przemarzają kwiaty).
    Cieszę się, że pokazujesz jak powstaje Twój nowy ogród, bardzo Ci kibicuję. Pozdrawiam, JLG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu, to wiele dla mnie znaczy!
      Czy znasz tą jodełkę odmiany Frasera z własnej uprawy? Czytałam, że woli wilgotniejsze gleby i wolniej rośnie, ale w szkółce po sąsiedzku wygląda bardzo dobrze, mimo słabej gleby...mam nadzieję, że się przyjmie, wolałabym już ich nie wykopywać, zwłaszcza, że wkoło sporo krzewów i bardziej kompaktowe jodełki powinny się wpisać w otoczenie..'Serby' posadzę w innym miejscu ;-)
      Z gatunkami trochę poszalałam, ale ambrowce był tak przecenione, że grzechem byłoby nie skorzystać...sama rozumiesz ;-)
      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za przemiły wpis! :-)*

      Usuń
  2. Kasiek jestem pod ogromnym wrażeniem ! Fantastycznie ! Kibicuję z całego serca. moni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Monia! Ile bym dała, żeby mieć taką klasę ziemi jak u Ciebie..ehh..marzenia ;-) Uściski kochana!

      Usuń
  3. I ja kibicuję z całego serca ! Wykonaliście już ogrom pracy ! Drzeweczka wyglądają jakby rosły tam od zawsze :-) Śliczne te jodełki Frasera, niestety nie mam z nimi żadnego doświadczenia, ale chętnie sobie takie posadzę. Chciałabym zobaczyć tegoroczną wiosnę u Ciebie, jak zakwitną pierwsze cebulowe, a potem zaczną rozwijać listki brzózki. One już w tym roku pójdą jak burza, zobaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Juliet! Mam nadzieję, ze roślinki przetrwają ten survival i wiosną coś się już zazieleni! Nie ukrywam, że na brzozy mocno liczę, będę dosadzać następne, a wszystko rzetelnie dokumentować, zgodnie z obietnicą :-)) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż znaczy duża działka, cóż znaczy robienie ogrodu przed budową domu, wjazdą maszyny bez stresu, że zniszczą, że nie wykrecą, dla mnie ogród wazniejszy niż dom, poza tym ogród wymaga czasu by dojrzał a dom? sprawa miesięcy zaledwie.
    Mając za sobą jeden ogród unikasz błędów i oszczędzasz na projektantach, zresztą czy oni byliby lepsi? Bardzo mi sie podoba sensowne działanie od najważniejszego, przygotowania gleby. Przemyślałaś wszystko, powiedzmy na tym etapie, dobór roślin mnie zachwyca, do gleby, do okolicy, z myslą o ptactwie i innych drobnych zwierzątkach, byle nie gryzonie.
    Parocję warto osłonic przez pierwsze lata aż zacznie porządnie rosnąć, moja trochę zmarzła parę lat temu ale daje radę. Ze śierków serbskich nie rezygnuj, pięknie i zdrowo rosną za nic mając piaski, gdyby jeszcze trafiły się z takimi zwisłymi lekko gałązkami, są cudne. Cieszę się, że idziecie z M razem w marzenia i projekty, nawet nie wiesz jaki to plus.
    Kibicuję ostro....EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewa! Bardzo mi miło, że mi towarzysz od początku, bardzo cenię Twoje doświadczenie i uwagi. Dziękuję za info o parocji! Ciekawa jestem czy dała sobie radę, bo niczym jej nie okryłam..no cóż, to będzie pierwszy solidny test, było kilka razy ok. 13- 15 stopni mrozu, ocenię ewentualne straty wiosną. Jeszcze raz dziękuję za cenny komentarz, pozdrawiam!

      Usuń
  6. Kibicuję i ja :). Podziwiam zapał i energię oraz precyzje planowania i wykonania. Ja jakoś nie potrafię trzymać się planu i zwykle działam na żywioł :(
    Pięknie przygotowałaś grunt pod drzewka z pewnością poradzą sobie świetnie. A ja czekam z niecierpliwością na widok Twoje części preriowej oraz łąki kwietnej, takie obrazki po prostu uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikutku, z tym planem to nie do końca jestem konsekwentna, bo jednak trochę mnie poniosło na zakupach ;-) Mam nadzieję, że za rok nie będę musiała przesadzać ha ha ha
      Prerię będę obsadzać w tym roku, przynajmniej częściowo ;-)

      Usuń
  7. Chciałam Ci donieść, że na niektórych wyszukiwarkach (np. na Firefoxie) zdjęcia w tekście wyświetlają sie tylko w połowie (tzn sa prawdopodobnie tak duże, że widać ich zaledwie lewą stronę i fragment podpisu). Może musisz dodawać zdjęcia o mniejszej wielkości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewa. U siebie piszę na Safari, ale sprawdzałam na innym kompie Firefoxa i Chrome i wyświetla się normalnie..nie wiem czemu u Ciebie jest inaczej..Mogę wgrywać mniejsze, ale w tym szablonie zalecają oryginalny rozmiar zdjęć ( i tak są mocno pomniejszone 1024x768). Jeśli jednak problem będzie się pojawiał to oczywiście mogę zmniejszyć. Jaką wielkość polecasz? Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Jestem pod wrażeniem
    Wcale się nie dziwię, że nie miałas czasu na nic. Dużo już pracy zrobiliście, a tu przed nami kolejny sezon. Już nie mogę się doczekać efektów. Tak patrzę na tę rabatę leśną i zastanawiam się, czy tam aby nie jest za gęsto, czy to takie zdjęcie. Wiem, nie powinnam się wypowiadać w tej kwestii :), ale w cudzym ogrodzie zawsze to inaczej wygląda.
    Dopiero teraz zobaczyłam, jak blisko masz las. Będzie stanowił rewelacyjne tło dla tej rabaty.
    Nie boisz się, że coś może zginąć?
    Wiedziałam, że twój urok osobisty podziała na wszystkich wokół. Zawsze potrafiłaś wynegocjować lepsze ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, serio, myślisz, że za gęsto? Kurczak, w realu wydaje się, że miejsca jest sporo, ta rabata ma prawie 50 metrów długości i kilkumetrową szerokość, ale może faktycznie okaże się, że coś trzeba będzie poluźnić... ;-) Zobaczymy wiosną, jak się zazieleni!
      Las to piękne tło, cieszę się, że chociaż z jednej strony mam bezpośrednie sąsiedztwo dużych drzew. Jeśli idzie o bezpieczeństwo, to gwarancji żadnych nie ma, sama wiesz..ale na to nie mam wpływu więc nie martwię się na zapas. Liczę, że wiklinowe maty, które trochę zasłonią działkę, będą też odstraszać ciekawskich...
      Dzięki za wpis, pozdrawiam!

      Usuń
  9. Kasiek, jak się cieszę że cię znalazłam:)
    Miałam długą przerwę od tematów ogrodowych, wracam, a tu bloga założyłaś. Fantastyczna sprawa. Uwielbiam twoją pisaninę i zdjęcia. A teraz ten ogromny rozmach z nową działką.
    Będę kibicować, podziwiać i podglądać.
    Buziak od April

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeeeeeść April! Ale fajnie, że jesteś :-))
      Wiesz, ja też trochę "wypadłam z obiegu" i ostatnie pół roku mocno ograniczyłam aktywność forumową. Chciałam jednak zacząć pisać ten "pamiętnik" żeby dokumentować postępy, porażki i sukcesy w nowym ogrodzie. Może komuś się to przyda? Fajnie, ze zajrzałaś - Twoje doświadczenia z ogrodu na piaskach będą szczególnie przydatne, liczę więc na wpisy! Buziaki

      Usuń
  10. Witam, fajnie że postanowiłaś pisać bloga o swoich poczynaniach ogrodowych, gdyż po obejrzeniu twojego ogrodu na forach ogrodniczych byłam pod wielkim wrażeniem. Muszę przyznać, że trochę mnie inspirował do zmian w moim ogródku, który jest wielkości twojego stawu w nowym powstającym ogrodzie. Nowy ogród to wyzwanie, więc czekam z niecierpliwością na nowe fotki. Pozdrawiam Lusia z
    zapachuogrodu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! Bardzo mi miło poznać kolejnego czytelnika :-) Dziękuję za serdeczny wpis i pozdrawiam!

      Usuń
  11. Kasiu, jeśli mogę ... . Szkoda pieniędzy na kalinę tinus. Ona nie ma szans na zimowanie. A Ty przewidziałaś jej szpalerek. Padnie wcześniej czy później. W cieplejszych okolicach czeskiego średniogórza tak ale nie u nas. W jakim odstępie rosną sosny?
    Działasz jak najlepszy ogrodnik - wielki ukłon w Twoją stronę!
    Pszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Pszczólko! Jak fajnie, ze jesteś :-))
      Sosny rosną ok. 2 metry od siebie..za gęsto?
      Kalinę testuję, bo kupiłam ją okazyjnie na wyprzedaży. Po 3 złote była więc strata niewielka...zobaczymy co z niej będzie. Dzięki wielkie za wpis, pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Dopiero dziś przeczytałam ten wpis.Pięknie będzie.
    Bardzo Ci kibicuję. Z łaką kwietną pewnie w pierwszym sezonie szału nie będzie- ja mam takie doświadczenia, że na piaskach trzeba jej sporo więcej czasu, chociaż pewnie Ty dostarczysz jej czasem wody, co może przyspieszyć jej rozwój. Ale podobają mi się najbardziej właśnie murawy suche- są cudne.
    Kawała roboty za Wami, wręcz tytaniczny wysiłek na tak krótki czas.
    Bardzo Wam kibicuję.
    Marta/Magnolia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Martusia! Dziękuję za wszystko, Twoja pomoc jest bezcenna :-)* Ciekawa jestem tej łąki, pierwszy raz siałam coś takiego..to mój poligon doświadczalny, jestem bardzo podekscytowana samą perspektywą takiej łąki..a najbardziej czekam na zakładanie prerii..to dopiero będzie wyzwanie! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Witam, mam pytanie odnośnie róż new dawn na łukach we frontowej części ogrodu. Ile sztuk jest przy łuku i jak długo czekałaś na taki efekt? Muszę przyznać, że zdjęcie z nagłówka blogu zapiera dech w piersi. Pozdrawiam Lusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy łukach jest 10 róż New Dawn, najstarsze są dwie posadzone tuż przed wejściem - w 2011 jesienią lub wiosną 2012, kolejne pojawiły się w 2013r. Efekt zarośniętych w całości łuków uzyskałam po 3 latach. Myślę, że to zasługa przede wszystkim świetnej jakości sadzonek i dobrej ziemi. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Za gęsto. Sosny są światłolubne i mają szeroką koronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzyłam w weekend - jest 3-3,5m. Ale zastanowię się czy jeszcze ich nie przesunąć...dzięki!

      Usuń
  15. Nie chcę nic mówić, ale przy Tobie to człowiek czuje się jak leń patentowany. W ciągu tak krótkiego czasu można było tyle zrobić a ty co? - tak do siebie mówię teraz ;) Rozmach niesamowity, ale co się dziwić, pewnie chcesz jak najszybciej posadzić to, co może już sobie samodzielnie rosnąć i czekać na resztę? :) Myślę, że postępowałabym tak samo :) Pisałaś, że w poprzednim ogrodzie zbyt późno pomyślałaś o drzewach to teraz jest opcja nadrobić. Znaczy kolejny plus :D

    Stawu będę zazdrościć i byłoby fajnie gdybyś tak łopatologicznie tłumaczyła co i jak w trakcie jego tworzenia. Czy to będzie taki bardziej zarastający czy bardziej kąpielowy? -Nie wiem jakie są fachowe terminy :D U mnie na pewno staw kiedyś będzie (bo i miejsce na niego zostawione), ale nie w ciągu najbliższych dwóch lat :( Do tego czasu będę musiała oglądać tutaj. Przyjdę, powzdycham, czasem pozazdroszczę i pójdę :P

    Pozdrawiam
    Jankosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jankosiu, nie ma do czego wzdychać, a już na pewno nie ma czego zazdrościć ;-) Staw na razie tylko wykopany i na razie zszedł na dalszy plan, bo będą inne wydatki. Ma jednak być naturalny, w większej części zarastający, a we fragmencie kąpielowy. Będę dokumentować postępy, ale pewnie nie w tym roku. Zależało mi jednak na wykopaniu i zagospodarowaniu ziemi pod nasypy, żeby już można było sadzić drzewa w bezpośredniej okolicy. Chciałabym żeby już rosło :-D Nosili mnie cały rok i tak długo wytrzymałam ha ha ha

      Usuń
  16. Ale kawał roboty już odwaliliście! Jestem pod wrażeniem.
    Super pomysł z tymi łagodnymi pagórkami, bardzo mi się podoba.
    Ja też uważam, że drzewa są za gęsto, widzę to po swoich dużych sosnach. Może ujęcie nowej rabaty na zdjęciu fałszuje odległości, ale przemyśl to jeszcze, bo wygląda, że będzie za gęsto. Szkoda wycinać za kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, między sosnami jest ok. 3 metrów z każdej strony, ale może faktycznie powinnam je bardziej rozbić..wiosną mogę zrobić korektę, przemyślę to jeszcze na miejscu. Dzięki za cenną uwagę i serdeczny wpis :-)*

      Usuń
  17. Witaj Kasiu,
    na jakich podkładkach są posadzone przez Ciebie drzewa owocowe? Odmiany wybierałaś pod kątem odporności na choroby? Jeżeli sadzisz obok rajskie jabłonie to są one bardzo dobrymi zapylaczami dla "zwykłych" jabłoni i nie trzeba przy wyborze odmian tak skupiać się na tym, aby jabłonie wzajemnie się zapylały. Szampion, Ligol - to najpospolitsze obecnie odmiany, które można kupić w każdym supermarkecie, myślisz, że warto zaprosić je do swojego małego sadu? Cortland bardzo choruje, jak zamierzasz go chronić? Na piaskach sprawdzają się oprócz brzoskwini jeszcze morele. Acha - drzewa owocowe różnych gatunków nie zakwitają w identycznym terminie, więc w takim sadzie efekt nie będzie tak spektakularny jak w sadzie jednoodmianowym - za to kwitnienie będzie rozciągnięte w czasie. Myślałaś o posadzeniu pigwy? Russell Page ją polecał, ja również uważam, że niedostatecznie docenia się jej walory ozdobne, zapanowała moda na świdośliwę ;)
    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewa! Starałam się wybierać drzewa na podkładkach M-26, a w doborze gatunków kierowałam się, terminem owocowania, odpornością na choroby i smakiem. Najpierw wyczytałam na ten temat wszystko co udało mi się znaleźć w necie, a potem wybrałam z tych te odmiany, które nam najbardziej smakują. Jakie inne polecasz? Nie mam żadnego doświadczenia w uprawie jabłoni, więc tym bardziej na temat ochrony konkretnej odmiany nic nie powiem. Jakieś wskazówki? Moreli nie sadzilam, bo nie przepadamy za jej owocami ale jest tez nektarynka. Swidosliwy i gatunki ozdobne tez są. Nad pigwą wciąż się zastanawiam, polecasz jakąś konkretną odmianę? Jak duży jest Twój sad? Chętnie wysłucham wszelkich wskazówek! Pozdrawiam :-)

      Usuń
  18. Jestem pod ogromnym wrażeniem ! Tytani pracy. Fantastyczny projekt. bardzo podobają mi się propozycje nasadzeń. Oj będzie sie działo jak to wszystko się zadomowi.
    Stawu zazdraszczam.
    Ave

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ave :-) Bardzo mi miło, że mnie znalazłaś i dziękuję za wsparcie i serdeczny komentarz. Do realizacji jeszcze daleko, ale cieszę się, że udało się zacząć i pierwsze rośliny będą już rosły!
      Pozdrawiam!

      Usuń

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger