sobota, 22 kwietnia 2017

Kwiecień - miesiąc tulipanów

Kwiecień - miesiąc tulipanów
Kwiecień to bez wątpienia miesiąc tulipanów. Wczesne odmiany, głównie te botaniczne pojawiają się już w marcu, ale główny pokaz kwitnienia i ferii kolorów zwykle przypada na kwiecień. W tym roku wiosna jest nieco kapryśna, więc mieliśmy już upały w marcu i mrozy w kwietniu, a tulipany trochę zdezorientowane postanowiły dać sobie na wstrzymanie i zwolniły tempo. Dzięki temu spektakl potrwa dłużej, więc niech sobie rosną powolutku..


Nie wyobrażam sobie wiosny w swoim ogrodzie bez tulipanów - co roku je dosadzam żebym kilka miesięcy później mogła się nimi cieszyć jak najdłużej. Wybierając cebulki chętnie testuję nowości, ale zasadniczo stawiam na sprawdzone odmiany, które kwitną długo i niezawodnie, a przy tym wracają co roku bez żadnych szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych z mojej strony.

Queensland
Nigdy nie wykopuję posadzonych cebulek, głównie z lenistwa, ale też zwyczajnie dlatego, że nie czuję takiej potrzeby. Mam wiele odmian tulipanów, które od kilku lat siedzą w tych samych miejscówkach i kwitną regularnie, a odmiany się nie wyradzają. Jeśli nawet z czasem jest ich mniej to wynika to głównie z mojego natręctwa przesadzania różnych roślin milion razy, a że cebulowe mam niemal wszędzie w ogrodzie, to zawsze przy okazji jakiejś rabatowej rewolucji, ginie trochę cebulek nadzianych na łopatę.
Angelique
Mój M się śmieje, że już od dawna ogród obsadzam piętrowo, ale w szczególności dotyczy to tego, co pod ziemią. Najgłębiej sądzę lilie i narcyze, płyciej tulipany, a tuż pod powierzchnią ziemi drobne cebulowe jak krokusy czy szafirki. Warstwy tego przekładańca można znaleźć na wszystkich moich rabatach i choć przestrzeń do nasadzeń w zasadzie wyczerpałam doszczętnie, co roku znajduję miejsce na kolejne cebulki. Teraz mam pole do popisu na nowej ziemi i zapewne większość jesiennych nabytków trafi właśnie tam.

Andre Rieu i Geidar Aliev. Kwitną u mnie od 6 lat, bez wykopywania.
Wiosenne światło prześwietlające płatki tulipanów to magiczne zjawisko. Dla takich chwil, warto je sadzić w ponure, jesienne dni..
Yellow Crown
Gatunków i odmian tulipanów jest tysiące. Wczesne, botaniczne, papuzie, liliokształtne, strzępiaste, późne..jakie wybrać? Najlepiej metodą prób i błędów, bo żywotność odmian bywa różna. Warto też zwrócić uwagę na okresy kwitnienia poszczególnych tulipanów i sadzić je tak, by cieszyły oczy przez długie tygodnie - od marca do maja. Zapewniam, że to możliwe :-) Mam swoje ulubione odmiany - kilka portretów z przyjemnością przedstawię.


Exotic Emperor

Stosunkowo świeże odkrycie, mam go dopiero 3 rok, ale jestem totalnie zauroczona tą odmianą. Podstawową zaletą jest termin kwitnienia - zaczynają kwitnąć pod koniec marca, gdy w ogrodzie kolorów dostarczają głównie drobne cebulowe, które owszem cieszą, ale najbardziej z odległości obiektywu i perspektywy biedronki. Natomiast Exotic Emperor to inna inszość. Wysokie, dumne i pyszne. Kwiaty niczym pełne, pękate filiżanki w kolorze jaśminu ze szlachetną zielonkawą smużką..cesarz nie pogardziłby taką wiosenną dekoracją! Kolejną zaletą jest wytrwałość i niezawodność w kwitnieniu. 


Niestraszne im późne przymrozki (nawet do -5 stopni), ani upalne jak na marzec temperatury (ponad 20 stopni). Pogodowe fajerwerki nie zrobiły na nich wrażenia, natomiast one zachwycają bez reszty. Warto posadzić je w miejscu widocznym z okien (u mnie widok z kuchennego okna), gdy każdy przebłysk optymizmu wiejący z szarego ogrodu rozgrzewa duszę jak ciepły, słoneczny dzień.



Blushing Lady


Są tulipany miniaturowe, średniej wysokości, wysokie... i jest Blushing Lady. To taka Naomi Campbell wśród tulipanów. Wysoka, szczupła, elegancka i w dodatku z idealnym, efektownym rumieńcem na płatkach. Touche! Nazwa trafiona w punkt. Smukłe pączki kołyszące się na długich jak łabędzie szyje łodygach, wyglądają przecudnie gdy prześwietla je popołudniowe słońce. 


Gdy się rozwijają, zmieniają się nie do poznania - jakby nagle z dopasowanej garsonki wskoczyły w spódnice flamenco! Wieczorem znowu się zwijają w ciasne pączki, jakby chciały powiedzieć - już po balu, show is over. Właśnie zaczynają kwitnąć i zwykle cieszą ok. 3 tygodni mimo mocno nasłonecznionej miejscówki na południowej rabacie. Z czasem je ścinam do wazonów, są niezwykle trwałe w bukietach. Nawet zamierają z gracją. Ehh..te modelki. 





Ballerina

Kolejna gwiazda moich wiosennych rabat. Istne zjawisko jeśli idzie o wytrwałość, bo kwitnie ponad miesiąc, ale jej największy atut to intensywny, świeży, cytrusowy zapach! Tak, te tulipany pachną mandarynkami i mogłabym je niuchać bez końca :-) Cudownie wyglądają w łanach niezapominajek. Są średniej wysokości, więc akurat pączki wyrastają na odpowiednią wysokość, żeby łatwo zamaskować liście, a przy tym są po prostu urocze. Najlepiej wyglądają w dużej ilości, jak większość tulipanów.





Curly Sue/Black Parrot

Purpurowe tulipany są bardzo efektowne, więc miałam problem, które wybrać. Postanowiłam pokazać dwie odmiany, z różnych względów. Curly Sue zachwycają aksamitnymi płatkami, z delikatnym, koronkowym wykończeniem, a Black Parrot są po prostu nie z tego świata. W pączkach przypominają... paszcze krokodyla, a gdy się rozwiną są jak egzotyczny, czarny ptak. Z braku miejsca są nieszczęśliwie posadzone, w zasadzie upchane na rabatach, ale na nowej działce obiecałam im godne stanowisko.

                                                                                        Curly Sue





Black Parrot
                                                              Paszcze krokodyla? ;-)
                                                                  Egzotyczna piękność.. 
                                                         Black Parrot w duecie z klonem palmowym

Virchic

Ostatnia odmiana, a w zasadzie grupa tulipanów, którą chciałam przedstawić, to tzw. zielone tulipany. W zasadzie są różowe, z zielonym paseczkiem na płatkach, ale ich krewniaki bywają bledsze - kremowe i bladoróżowe. Łączy je charakterystyczna zielona smużka, która dodaje im szczególnego uroku. To najpóźniejsze z tulipanów jakie mam w ogrodzie, kwitną niemal cały maj i łagodnie ustępują miejsca czosnkom, ale przez kilka krótkich dni tworzą razem z nimi doskonały duet.





Jak komponuję tulipany na rabatach? Staram się je sadzić w większych grupach - min. 50 z odmiany, a najlepiej gdy są ich setki - wtedy efekt jest szczególnie widoczny. Obsadzam zarówno brzegi rabat, jak i centralnie między innymi roślinami. W zasadzie jedynym ograniczeniem jest dostępne miejsce. Przy nasadzeniach zwracam też uwagę na rośliny towarzyszące - tulipany dobrze wyglądają wśród bylin, które zaczynają intensywny wzrost w kwietniu i gdy tulipany kończą spektakl, byliny pomagają maskować mniej atrakcyjne liście tulipanów. Doskonale w tej roli spełniają się orliki, bodziszki, jarzmianki i naparstnice. Między tulipanami często pikuję siewki niezapominajek, które swobodnie wędrują po moim ogrodzie, a ich nadmiar zawsze się przydaje do uzupełnienia kompozycji z tulipanów, to mój idealny wypełniacz na wiosenne rabaty.

Tulipan wielokwiatowy Toronto
                                                                           Doll's Minuet
Niezapominajki świetnie pasują do tulipanów
Po tulipanach pałeczkę przejmują czosnki ozdobne i tych też mam setki, bo idealnie zastępują tulipany w roli gwiazd pierwszego planu..oczywiście do czasu, gdy pojawią się róże. Dzięki temu, że czosnki kwitną długo i wytrwale, przykuwają wzrok i pozwalają ignorować nędzne resztki tulipanów aż do czerwca, gdy powoli się ich pozbywam. Z moich doświadczeń wynika, że 5-6 tygodni w zupełności wystarczy aby cebule tulipanów zebrały energię na kolejny rok i można wtedy bez obawy usuwać ich naziemne części. Tulipany pozostają natomiast w gruncie i w kolejnym roku barwny wiosenny spektakl zaczyna się od nowa...


                                Odmiany Virchic (różowe), Spring Green (białe) i Elegant Lady (kremowe)

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger