O mnie


Jestem ogrodnikiem amatorem, z pasji i zamiłowania.


Przez ostatnie kilka lat, w poszukiwaniu wiedzy zwiedzam fora ogrodowe, a swoimi ogrodowymi sukcesami i porażkami dzielę się w wątkach. Teraz postanowiłam pójść o krok dalej i stworzyć własną przestrzeń w sieci, swój wirtualny dziennik ogrodowy.



Mój niewielki ogródek daje mi niebywałą radość, którą chciałabym się z Wami dzielić.  Wszak nikt tak dobrze nie zrozumie ogrodnika, jak inny ogrodnik!  Zaczęło się od najprostszych prac ogrodowych, potem sięgnęłam po literaturę ogrodniczą, zaczęłam odkrywać sztukę projektowania, historii ogrodów. Staram się regularnie odwiedzać inne ogrody i nieustannie poszukuje inspiracji, a pomysły interpretuję i wdrażam we własnym zakątku.


Co cenię najbardziej? 
Kontakt z ziemią - codzienne drobne prace w ogrodzie, które przybliżają mnie do natury. Rytuał codziennego obchodu z sekatorem, przycinanie roślin, doglądanie siewek, strzyżenie cisów, plewienie, a od jakiegoś czasu nawet przerzucanie kompostu! To wszystko mnie uspokaja, regeneruje duszę i sprawia, że z radością wracam do domu po pracy i rzucam się w wir ogrodowych zajęć. 

Obcowanie z przyrodą, obserwowanie jak ogród dojrzewa, rozkwita, zmienia się pod wpływem pór roku.. to wszystko sprawia, że czuje się wyjątkowo przez sam fakt, że mam w tym swój mały udział. Co roku z zachwytem obserwuję jak ogród budzi się do życia wiosną, jak rozwijają się pączki na drzewach, rozkwitają krokusy i tulipany sadzone w listopadowe popołudnia..



Lubię myśleć, że nic nie dzieje się bez powodu, a ogród uczy mnie dystansu do otoczenia.  Jeszcze do niedawna trząsłam się nad każdą rośliną, okrywałam róże na zimę i boleśnie przeżywałam straty spowodowane chorobami czy szkodnikami. Ale przyroda uczy cierpliwości, spokoju, akceptacji rzeczy, na które nie mam wpływu. Nie zatrzymam silnego wiatru, ani nie okryję roślin przed mrozem, ale przyroda sobie poradzi. 
Oczywiście, zdarzają się kataklizmy mniejsze i większe, ale za każdym razem z podziwem obserwuję zdolność roślin do regeneracji, do przetrwania. 
Łatwiej mi zaakceptować porażki, i to nie tylko w ogrodzie, bo te wszystkie doświadczenia uczą pokory, kształtują charakter. 



Uwielbiam zapach ziemii po deszczu, ciepłe popołudniowe światło które rozlewa się na rabatach, czerwcowe koncerty kosa na brzozie i cykady w sierpniowe wieczory...

Ten dreszczyk emocji gdy wiosną wypatruję pierwszych krokusów, radość z kipiących kwiatami rabat latem i poranne mgły jesienią.. Lubię podpatrywać też ogrodowy mikrokosmos - biedronki i inne robaczki, trzmiele, motyle. Staram się prowadzić ogród w zgodzie z naturą, unikam chemii, dbam o jakość ziemii i pożyteczne stworzenia, z którymi dzielę ten kawałek planety. W ogrodzie ustawiłam domki dla owadów, liczne karmniki dla ptaków, poidła, kryjówkę dla jeży....mam na stałe zameldowane dwie rodziny jaszczurek i z radością co roku witam nowych bywalców :-D



Dla mnie ogrodnictwo to nie tylko hobby, to styl życia. 
Ogród pozwolił mi poznać wielu fantastycznych ludzi, którzy podzielają mój entuzjazm zabawy w zielone. Wiele z wirtualnych znajomości przekułam w prawdziwe relacje, nawet przyjaźnie! 
Ogrodnicy są z natury życzliwi, bardzo serdeczni i to się czuje we wzajemnych kontaktach. Lubię się dzielić roślinami, a miłość do mnie wraca, bo sama jestem obdarowywana!
Ogród pozwolił mi też odkryć kolejne pasje - zaczęłam się bawić florystyką, interesować fotografią, historią sztuki, dekorowaniem wnętrz. Ogród i taras to nasza przestrzeń życiowa, integralna z domem, który dekoruje zgodnie z ogrodowym rytmem. Uwielbiam robić bukiety, od wczesnej wiosny do późnej jesieni, latem robię konfitury z płatków róż i piekę ciasteczka z lawendą.. a jesienią zaplatam wianki z różanych owoców, orzechów i szyszek.  



Ogród wywrócił do góry nogami mój cały kalendarz. Na urlop wyjeżdżam najczęściej zimą i późną jesienią, gdy w ogrodzie niewiele się dzieje, a unikam wyjazdów latem, bo żal mi każdego dnia, który mogę spędzić w ogrodzie..Wybierając kierunek podróży stawiam na miejsca, gdzie mogę zwiedzać..inne ogrody! 

Gdy ogród zasypia na zimę, ja pochłaniam literaturę ogrodniczą, wertuję katalogi, zamawiam nasiona. Wiosnę witam już w lutym, wraz z przebiśniegami w ogrodzie i pierwszymi siewami na parapetach. 
Ogród wyzwala we mnie nie tylko niespożyte pokłady energii, ale też zaskakującą kreatywność, bo pomysłów mam zawsze więcej, niż czasu na realizację. Zmieniły mi się też dotychczasowe upodobania. Chętniej niż po nowe szpilki sięgam po książki ogrodnicze albo nowe widełki ogrodowe, a gdy mnie ktoś pyta, co chciałabym dostać w prezencie, to zawsze odpowiadam, że....dobrych sekatorów nigdy za wiele ;-)



W dodatku przyjemność mi sprawia przytulanie cisów, więc sami widzicie, korba na całego 😁

18 komentarzy:

  1. Kasiu! Ciesze się, że założyłaś tego bloga! Będę tu zaglądać często!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiulek bardzo się cieszę, że stworzyłaś to miejsce. Brakowało mi Twojego ogrodu i Ciebie. Kiepskim jestem czytaczem blogów, ale do Ciebie zajrzę chętnie. Miło zobaczyć przepiękną dziewczynę w przepięknym ogrodzie :* . Powodzenia i wszystkiego najlepszego!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Dorcia! Ja też tęskniłam :* Postaram się relacjonować w miarę na bieżąco i częściej odzywać się u Was. Brakuje mi też Twojego ogrodu i opowieści z żółtą łajzą w roli głównej, muszę nadrobić ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Do radości z otworzenia Twojego wirtualnego ogrodu dołączam i ja! Jak wszystko się rozrosło, jest pięknie. Będę czytać z pewnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa zachęty i... postaram się nie zawieść ;-)

      Usuń
  5. Kasiu, cieszę się mogąc znów zaglądac do Twojego romantycznego ogrodu....EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dobrze że jesteś !

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Robaczku. Cieszę się, że założyłaś bloga i pokazujesz na nim TAKIE rzeczy :D

    Niektórzy rozpisują się czasem o stracie, konieczności zostawienia ukochanego ogrodu. Tymczasem ty pokazujesz, że to jest zajebista (można tak u ciebie?) sprawa taki nowy początek :D Ja nie jestem nawet w połowie urządzania swojego ogrodu, ale już marzyłabym o tym, żeby zacząć od nowa, zaorać, poprawić ziemię, a dopiero potem się "w kwiatki bawić" :D I mimo, że widzę plusy swojej działki i położenia, to przyznam Ci się szczerze, że czasem się rozglądam za czymś do kupienia :D I chociaż nie bardzo jest możliwość zmiany miejsca zamieszkania to wiem, że trzeba szukać na wszelki wypadek ;)

    Jestem z tego drugiego forum, ale i tam twoja sława dotarła wiesz? ;) Kiedy planowałam pierwsze róże koleżanka forumowa poleciła mi twój właśnie ogród. Trochę na tym waszym forum posiedziałam, poprzeglądałam, ale niezbyt mi się z niego wygodnie korzystało więc... cieszę się tym bardziej że masz swoje miejsce :)

    Życzę ci wszystkiego dobrego i wytrwałości w prowadzeniu bloga :)

    P.S. Nieprawidłowy adres do siebie wpisałaś w komentarzu u mnie i pozwoliłam go sobie poprawić co by chętni mieli szansę tu trafić, dobrze?

    Pozdrawiam. Jankosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaa! Jankosia! Uwielbiam Twojego bloga!!
    Uwielbiam Cię czytać i bardzo mi się podoba Twój sposób myślenia, opisywania rzeczywistości, dystans, poczucie humoru....innymi słowy, lubię Cię choć Cię nie znam ;-) Baaardzo mi miło, ze zechciałaś zajrzeć do mnie, raczkującej w temacie, dziękuję. Muszę sięgnąć na forum żeby znaleźć Twój wątek bo brakuje mi na blogu informacji o Twoim ogrodzie - jaki jest duży, ile ma lat, jaki układ etc. Chciałabym wiedzieć więcej ha ha ha
    Nie pamietam gdzie wpisałam adres bloga (wpisałam??), ale oczywiście jeśli gdzieś przemyciłam kryptoreklamę, to popraw proszę. Zapraszam wszystkich do czytania moich wypocin i śledzenia walki z piaskiem ;-) pozdrawiam serdecznie!
    Ps. Serio, ale mnie zaszczyt kopnął, hurrraaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja reakcja mnie nieco zaskoczyła i stwierdziłam, że dam sobie dzień przerwy na odpowiedź. Ale dzisiaj znowu nie wiem co mądrego można napisać w podziękowaniu za tak miłe słowa. Żeby jednak nie było, że tak sobie siedzimy i z dzióbków pijemy to rzucę tylko niechlujne "przesadzasz" i przejdę do sedna :)

      Nie mam wątku na forum, choć tysiące postów za mną :) Nic się nie dowiesz, przykro mi, ale karty odkrywam pomalutku ;)

      Chyba źle mnie zrozumiałaś z tym adresem... ja właśnie poprawiłam na dobry :) Ale teraz widzę, że na facebooku też masz bez "blogspot"... To już się pogubiłam...

      No nic, w każdym bądź razie będę śledzić na pewno i już rozpowiedziałam gdzie trzeba żeby inni też śledzili :) Ja z przyjemnością poczytam o zwiedzanych przez Ciebie ogrodach i wystawach ogrodniczych na świecie, a sama mogę czasem co najwyżej coś w kwestii pracy z piachem podpowiedzieć :)

      I jeszcze raz, tylko pozazdrościć nowego początku :)
      Pozdrawiam

      Jankosia

      Usuń
    2. Jankosiu, z tym adresem to jest taki myk, ze mam tez wykupione domeny i przekierowanie na tą stronę, więc jak nie wpisać, z końcówka "com", "pl" czy pełną nazwę, przekieruje tutaj. Nie skleiłam o czym piszesz, bo nie przypominam sobie, żebym wogole podawała adres, ale mniejsza z tym. Wyczytałam Twojego bloga od "deski do deski' ale nigdy się nie wpisywałam (wiem, wiem, suchar straszny) tak bezczelnie, anonimowo. Ale wracając do Twojego ogrodu - wiem, ze działka ma 2 ha (zazdroszczę!!!!) ale jak duży jest obecny ogród? Wiem, ze masz zagajniki, sad..ale brakuje mi szerszych planów, liczę ze kiedyś zabierzesz czytelników na wirtualny spacer i odprowadzisz nas po całym ogrodzie. A w kwestii upraw na piachu, każda - absolutnie każda - wskazówka miłe widziana! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. Napisałam na priv żeby Ci już strony technicznymi komentarzami nie zaśmiecać :) Mogłam tak od początku zrobić. Wybacz
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Łubu dubu, łubu du bu
    Niech nam żyje Robaczek i jego ogrody pełne cudów ...
    To pisałam ja, aleb-azi. Wpisuję się na listę kontentych z Twojej blogowej obecności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeeeeeść Iza! Ale fajnie, ze jesteś :-)))

      Usuń
  10. Cieszę się, że tu trafiłam i będę stałą bywalczynią. Dopiero zaczynam, ale podobnie pojmuję ogrodnictwo. No i kocham róże!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak się cieszę, że dzisiaj trafiłam na Twoją stronę! Byłaś dotąd dla mnie tajemniczą ogrodniczką, o której czasami ktoś gdzieś napisał na jakimś forum, jako o właścicielce pięknego ogrodu. Dziś mogłam zajrzeć do niego wirtualnie sama i sprawiło mi to wiele radości - jest rzeczywiście piękny :) Mogę się też podpisać pod każdym zdaniem, które przeczytałam w powyższej autoprezentacji. Podziwiam, że w ciągu kilku lat stworzyłaś tak piękne miejsce. Efekt pracy pokazuje, że masz naturalny talent do tworzenie kompozycji, kreowania atmosfery. Dziękuję Ci, że dzielisz się tym pięknem z innymi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Ogródek Robaczka , Blogger